Jest środek zimy, mimo to nie ma tu trzydziestostopniowych mrozów. Lądujesz na Waterloo. W jednym kadrze widzisz szarego Jezusa na krzyżu (jego święto cierpienia będzie już niedługo) i billboard reklamowy z piękną brązową modelką. Intuicyjnie idziesz w jakimś kierunku i potykasz się o opuszczone posłanie bezdomnego, obok którego leży karton z napisem niceday. Gdy podnosisz głowę dziwisz się, że ktoś na środku ulicy postawił ogromną szklaną bryłę, na której wyryto Istanbul inspirations. Później wpadasz na wielki stragan z książkami, fotogeniczny drut kolczasty, szybę, Alaskę.
jak zwykle nic nie rozumiem - tak pomyslalem w pierwszym momencie… ale klinalem w link i bum
ciesze sie ze zdjec.
Bardzo ładne. I zdjęcia i tekst.
juz poniedzialek, dzieki Tobie nadal niedziela