Każdy ma jakąś przeszłość. Dla niektórych była ona wypełniona wieloletnim ćpaniem po kątach Rimini, pokrywaniem pola świadomości dymem jak mgłą, w której nic nie widać, w której łatwo się zgubić, ale też w której nic nie trzeba robić. Inni w czasie przeszłym po prostu się przemieszczali, decyzje zapadały gdzieś poza nimi – droga prowadziła od Sarajewa, poprzez Sztokholm, aż do Londynu. Są i tacy szczęśliwcy, którzy przez wiele lat mogli cieszyć się klimatem i słońcem Rzymu, ale i tacy nieszczęśnicy, dla których przeszłość jest zarówno teraźniejszością – nie ma pomiędzy nimi żadnych różnic.
Wybieram tych świadomych, wewnętrznie głębokich, którzy potrafią opowiadać o swoim życiu godzinami, szperając w pamięci i odnajdując w niej zaskakujące dla samych siebie historie. Gdy idzie o własne życie, o jego opis i refleksję nad nim, język przestaje być barierą. Robią wszystko (ja też), by opowiedzieć o sobie jak najbarwniej, użyć jak największej liczby słów, nie powtarzać się, nadmiernie nie gestykulować, nie przesadzać z wiarą w rozmówcę (you know what I mean?). Wybieram tych, dla których nie jest problemem powiedzenie „wszyscy mnie nienawidzą”, albo tych, którzy nie kryją się z traktowaniem Londynu jak jednej z wielu przygód – zawsze stoją za nimi pieniądze rodziców.
Wybieram tych, którzy nigdy nie nauczyli się kłamać i nawet nie przychodzi im do głowy, że mogliby przedstawić siebie nieco lepiej, albo trochę gorzej. Bo Londyn to miejsce, w którym „gorzej”, znaczy lepiej. Dobrze mieć za sobą czas spędzony w więzieniu, albo ten, gdy miało się dredy na głowie, narkotykowa historia (w jakimkolwiek wydaniu) zawsze jest atutem, hetero powinni mieć doświadczenia homoseksualne, a homo – heteroseksualne, ktoś z rodziny robiący w polityce (największym bagnie) też jest zaliczany na plus.
Ci, których wybieram, nie kłamią. Byli uzależnieni, siedzieli w więzieniu, są zatwardziałymi liberałami, mieli aborcje, nosili transparenty z odważnymi hasłami, ktoś ich pałował, byli bezdomni. Ci, których wybieram mówią prawdę. Kończyli studia ekonomiczne, podróżowali dookoła świata, za najwspanialsze miejsce na ziemi uważają Australię, od kilku lat są w szczęśliwym związku, kochają, mają pogodne usposobienia.